Jak sworzyć nowatorską koncepcję edukacyjną? Jak znaleźć rodziców oraz nauczycieli, którzy zaufają?
Kluczowe znaczenie ma wybór formuły całego przedsięwzięcia. Bardzo ważnym dokumentem jest statut placówki edukacyjnej. To w nim zapisane jest, kto i w jaki sposób decyduje o programie, budżecie, czesnym, wynagrodzeniach.
Zaprezentowanie atrakcyjnej wizji i założeń pracy nowopostającej niepublicznej szkoły to dopiero początek. Szkoła musi mieć jakiś adres. Znalezienie jego jest barierą numer 1. Pomieszczenia, odpowiednie ich wyposażenie, kosztują. Adres musi być komunikacyjnie dogodny dla potencjalnych klientów. Na początek zbyt duży lokal może też pogrzebać szkołę, gdyż koszty utrzymania okażą się za duże. Lokal bez szans na jego powiększenie w przyszłości to z kolei hamulec rozwoju.
Bariera numer 2 to znalezienie kandydatów na pierwszych uczniów. Adres i koncepcja szkoły muszą być atrakcyjne dla przyszłych uczniów i ich rodziców. Jak ich znaleźć i przekonać, żeby organizatorom szkoły zaufali? Rodzice mają do wyboru bezpłatną szkołę publiczną, która jednak nie zawsze spełnia ich różne oczekiwania, oraz szkoły niepubliczne, które już istnieją w danej okolicy. Czy nowopowstająca placówka może mieć ciekawszą od nich wszystkich ofertę oraz cenę niższą niż konkurencja? Cena musi być konkurencyjna, aby w ogóle rodzice zastanowili się nad skorzystaniem z nowej oferty, zamiast wybierać to, co jest i można zawczasu obejrzeć. Oferta zaś powinna istotnie różnić się od tego, co jest dostępne, aby odpowiadać na potrzeby obecnie pozostające bez odpowiedniej odpowiedzi. Tak naprawdę zbudowanie nowej, bogatszej oferty za mniejsze środki pozyskiwane od rodziców to zadanie niewykonalne bez dodatkowego, zewnętrznego dofinansowania na start.
Znalezienie twórczych i dobrze przygotowanych do pracy nauczycieli to bariera numer 3. Obecnie bardzo wiele osób o kwalifikacjach nauczycielskich poszukuje pracy. Są też tacy, którzy chcieliby zmianić pracę na ciekawszą lub lepiej płatną. Jak jednak wśród bardzo wielu zgłaszających się kandydatów do pracy wyłowić tych, którzy są faktycznie zdolni do ponadstandardowego zaangażowania w tworzenie nowej inicjatywy, do dobrej współpracy z bardzo wymagającymi rodzicami? Przyszli nauczyciele, dokładnie tak samo jak przyszli rodzice, muszą na wstępie organizatorom nieistniejacej szkoły po prostu zaufać i chcieć się zaangażować w jej tworzenie.
Wszyscy zainteresowani podejmują dyskusję o pieniądzach. Rodzice chcą jak najlepszej oferty, ale za jak najmniejsze pieniądze. Będą podejrzliwie patrzeć na każdy wydatek, który bezpośrednio nie dotyczy ich dzieci. Nauczyciele chcą godziwie zarabiać. Organizatorzy szkoły muszą stawiać na rozwój, gdyż szkoła bez inwestycji w bazę, wyposażenie, nie przyciągnie kolejnych chętnych, nie będzie na przyszłość atrakcyjna, a może także stracić rację bytu dla "początkowych" uczniów, rodziców i nauczycieli.
Statut szkoły oddający zarządzanie nią w ręce przedstawicieli organu prowadzącego oraz demokratycznie wyłonionych przedstawicieli rodziców i pracowników, którzy muszą wypracować organizacyjny i budżetowy konsensus, może być uznany za rozwiązanie trudne. Daje ono jednak możliwość rodzicom oraz nauczycielom i innym pracownikom - poprzez swoich przedstawicieli - wglądu do tego, czy organizacja pracy i wydatki opracowane są z należytą starannością. Żądania podwyższania wynagrodzeń, obniżania opłat muszą się zderzyć jeszcze z koniecznością dbania o rozwój bazy i należyte wyposażenie. Po kilku latach stabilizuje się system płac, optymalizuje oferta, kompletuje wyposażenie, nowy rodzic i nowy pracownik przychodzi już do instytucji istniejącej, może ocenić czy jej koncepcja działania, atmosfera pracy, mu odpowiada.
Jeśli moment jest początkowy, z jednej strony jest to unikalna szansa posiadania sporego wpływu na to, jaka ta szkoła, do której oddajemy dziecko czy zaczynamy w niej pracę, naprawdę będzie, uczestniczenia w jej tworzeniu. Z drugiej jednak strony, jest bardzo dużo niewiadomych, pierwsi rodzice i pierwsi nauczyciele muszą być gotowi wspólnie podjąć ryzyko i wspólnie organizatorom i sobie nawzajem zaufać. Do społecznościowego tworzenia, zarządzania, finansowania, potrzebny jest pewien kredyt wzajemnego zaufania. Nowa szkoła to szkoła wzajemnego zaufania przede wszystkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz